"Mam nadzieje ze ci się spodoba, noś go cały czas bo będzie potrzebny do odkrycia prawdy"
- Do odkrycia prawdy? Ale jakiej prawdy? - spojrzała w stronę kartki, a raczej resztek jej. Nie myśląc dalej otwierała resztę prezentów. Zauważyła nawet, że było ich bardzo dużo. Po ogarnięciu się i spakowaniu do pierwszej lekcji która zaczynała się o 10 poszła na śniadanie. Siadając obok przyjaciół pocałowała każde z nich i podziękowała za prezenty. Każdy kto patrzył na jej szyje widział naszyjnik w postaci węża pożerającego własny ogon. Po wszystkich lekcjach które miała, a miała ich sporo poszła do biblioteki by dowiedzieć się co oznacza wąż. Gdy tylko znalazła odpowiednią książkę zasiadła przy stoliku z pergaminem oraz atramentem. Postanowiła zapisać to co dla niej może być ważne.
"Jest to symbol nieskończoności, wiecznego powrotu i zjednoczenia przeciwieństw. Gryzący własny ogon wąż wskazuje, że koniec w procesie wiecznego powtarzania odpowiada początkowi. Mamy tu do czynienia z symboliką cyklicznego powtarzania – obiegu czasu, odnawiania się świata i światów, śmierci i odrodzenia, wieczności po prostu."
- Hm... Symbol nieskończoności.
- Co tu tak śmierdzi? A to ty szlamo. Mogłem się spodziewać, że będzie tu dużo szlamu. - powiedział Malfoy patrząc na dziewczynę przy stoliku z odrazą.
- Nikt cię tu nie prosił czysto-krwisty wężu - powiedziała prawie szeptem głosem. Po czym odeszła z podniesioną głową zostawiając książkę otwartą.
- "Uroboros - wąż pożerający własny ogon" czemu ona chciała się dowiedzieć o tym? Miała na szyji takiego samego węża jak na tym obrazie. - z takimi myślami poszedł do pokoju życzeń.













